To

„To” jak na razie największa tegoroczna wtopa krytyków filmowych. Ze zdumieniem czytam kolejne recenzje, rozpływające się nad najnowszą ekranizacją powieści Stephena Kinga. Horror ten opowiada o wydzierającym się klaunie, uosabiającym strach biednych dzieciaków, które nie mogą liczyć na wsparcie ze strony rodziców.

oooooo

W trakcie seansu usłyszałem niezwykle głośny huk. Było to pęknięcie nadmuchanego do granic możliwości balonu, co ostatecznie pogrzebało moje nadzieje na ambitne kino grozy. Zamiast tego otrzymałem przeciętnej jakości film dziecięcy z mocno poszarpaną fabułą i średnio udanymi dialogami, a wszystko to zwieńczone zostało kuriozalnym zakończeniem, po którym nie pozostało mi nic innego jak szybkie opuszczenie sali kinowej i udanie się do najbliższej toalety. W „To” strachu jest mniej więcej tyle, co rozumu w głowach siedzących za mną nastolatków, porównujących wyświetlany film do… Django. Nie uległa zatem zmianie lista moich ulubionych horrorów, na czele z inną ekranizacją powieści Stephena Kinga, czyli „Lśnieniem”. W filmie tym rewelacyjny Jack Nicholson był naprawdę przerażający, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o nijakim Billu Skarsgårdzie, wcielającym się w postać klauna, który wszystko co najlepsze pokazał już w pierwszej scenie.

Ocena filmu: 4/10

Dawid Kmieć

One thought on “To

  1. Każdy ma swój punkt widzenia nie mniej cenny jest taki punkt, który podparty jest wiedzą w danym zakresie. A w tej opinii bo recenzją tego nazwać nie mogę niema w ogóle wiedzy. Horror ten nie opowiada o klaunie, który się wydziera. W filmie poruszonych jest wiele płaszczyzn; strach, przyjaźń, dziecięce problemy, rozpacz po stracie brata i wiele innych. Film opowiada o mieście Derry, które jest „nawiedzone” przez bliżej niezidentyfikowaną istotę, która najczęściej przybiera postać klauna. Ta postać od wielu stuleci ma bardzo negatywny wpływ na życie w tym małym amerykańskim miasteczku. Głównymi ofiarami są jednak dzieci a cała historia zaczyna się od papierowej łódki i małego George’a. Powiem tak; jestem wielkim fanem „To” książkę przeczytałem kilka razy, film z lat 90 obejrzałem ok 50 razy. Znam niemal każdy szczegół. Porównywałem oba filmy z książką dyskutowałem z innymi ludźmi, którzy także tematem się interesują i moim zdaniem; idealne „To” było by serialem z min. 2 sezonami po np 5,6 odcinków tyle tam jest wątków i osobnych historii natomiast zmieszczenie wszystkiego w dwóch filmach wymaga niestety cięć. Chcąc wydawać opinie o tym filmie trzeba porównać ją z wersja z lat 90 i książka a ja mam wrażenie, że kolega nawet nie wie, że była wersja „stara”. Film także był mocno obsadzony w klimacie hitowego serialu „Stranger Things”, który próbuje i to z sukcesem wznowić magiczny klimat kina lat 80. Ja oceniam nowe TO wysoko bo na 8/10. 9 by była przede wszystkim za pokazanie genezy Tego i obsadzenie jednak w latach 50 czyli tak jak oryginalnie było w książce. Odnośnie porównania z wersją z lat 90… W wersji starej mamy przeplecione wydarzenia z lat 80 z latami 50 czyli tak jak w książce. W nowej mamy na razie tylko wersje, gdy loosers byli dziećmi, czy to dobry pomysł? Myślę, że w 2018 roku okaże się, że tak i będzie to zręcznie połączone. Pamiętajmy to jest film i rządzi się swoimi prawami! Klaun. Tim Curry byl ok, ale nie oddawał tego co „widziałem” oczyma czytelnika. Bill Skarsgard wypadł o wiele lepiej. Ten jego głos genialny! Noi metamorfoza choćby w scenie z George’im imponująca i o wiele lepiej obrazująca obraz z książki. W wersji starej tylko ostre zęby się robiły i chyba kolor oczu zmieniał to zdecydowanie za mało w epoce,gdzie powstawał choćby kultowy The Things. W to z lat 90 kanały były pokazane wręcz sztucznie i nie wiedzieć czemu był kompletnie pominięty Dom przy Neibolt… Tu na plus dla wersji z 2017. Bohaterowie. Do tamtych mam sentyment ale ci też są dobrze wykreowani a Bev… Piękna! Henry Bowers… Zawadiaka z lat 50 jest nie do przebicia ten z 2017 jednak gorszy. Może to szczegół, ale ojciec Beverly w tej starej wersji był także lepiej zrobiony. Matka Stana z kolei idealnie przekopiowania z książki w nowej wersji. I tak mogę jeszcze długo bo mam wiedzę na ten temat. I jak już założyłeś bloga i opiniujesz filmy to miejsce wiedzę kolego.
    Opinia eksperta czyli moja ;)
    1. Przeczytajcie książkę
    2. Obejrzyjcie wersję z lat 90
    3. Obejrzyjcie nowe TO
    Polecam i dodam na koniec, że film odniósł sukces mimo dość niskiego budżetu i został doceniony przez krytyków i fanów na całym świecie a na koniec wisienka… Film bardzo pozytywnie ocenił… Stephen King a to chyba wystarczy do zachety.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *