Linia życia

Nagana z ostrzeżeniem dla młodego lekarza za zabicie pacjenta i sfałszowanie raportu z sekcji zwłok. Hipokrates załamałby ręce po obejrzeniu „Linii życia”, będącej remakiem filmu o tym samym tytule z 1990 r. Obraz ten opowiada o grupce rezydentów, którzy prawdopodobnie uderzyli głową o czajnik i postanowili wprowadzać się w stan śmierci klinicznej.

linia zycia

Dno Rowu Mariańskiego to właściwe określenie dla jakości nowego amerykańskiego „dzieła”, które od pierwszej do ostatniej minuty jest wcieleniem wszystkiego, co najgorsze w kinie. Fabuła głupia jak but, dialogi płytkie jak kałuża po mżawce, a poziom aktorstwa niski jak iloraz inteligencji przeciętnego głupca. Za finansowanie „Linii życia” spotkała mnie po seansie zasłużona kara w postaci półgodzinnego oczekiwania na opóźniony środek komunikacji miejskiej w mocno zakorkowanym Grodzie Kraka.

Ocena filmu: 2/10

Dawid Kmieć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *