Pierwszy śnieg

Chciałem podziękować Cinema City Poland za okazanie miłosierdzia i włączenie świateł na sali kinowej o 20 minut za wcześnie, co uchroniło mnie przed zaśnięciem i pozwoliło doczekać kulminacyjnej sceny filmu „Pierwszy śnieg”, który okazał się niezamierzoną parodią kryminału.

pieewsyyy

Produkcja ta opowiada o norweskich detektywach, których poczynania przypominały bardziej kabaret niż poważne śledztwo w sprawie tajemniczych zaginięć kobiet. Przez cały seans nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że obsadzenie Michaela Fassbendera w roli pierwszoplanowej było dla niego czymś w rodzaju kary. Aktor po mistrzowsku dopasował się do poziomu, tworząc bezsprzecznie jedną z najbardziej kuriozalnych ról w swojej karierze. Największym plusem filmu okazała się niesztampowa i niezwykle satysfakcjonująca scena niespodziewanej śmierci dość istotnej, lecz mocno irytującej postaci. Bez wątpienia lepiej obejrzeć pierwszy śnieg zza okna niż w sali kinowej.

Ocena filmu: 3.5/10

Dawid Kmieć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *